czwartek, 15 maja 2014

Medycyna Tybetańska



Medycyna Tybetańska polega na odtruwaniu, wzmacnianiu.

Jest traktowana jak medycyna naukowa.

Medycyna chińska oparta jest na innych założeniach niż medycyna tybetańska.


Medycyna tybetańska – praktykowana od wieków w Tybecie oraz terenach sąsiadujących, tradycyjna forma medycyny, która wykorzystuje kompleksowe podejście diagnostyczne, np. analizę pulsu, śliny, uryny, diety, zachowania, kondycji ciała. Szeroko są stosowane lekarstwa na bazie naturalnych składników roślinnych i mineralnych. Medycyna ta wykorzystuje również praktyczną wiedzę pochodzącą z kultywowania tantr buddyjskich.

Przyczyna i warunki drugorzędne chorób

Medycyna tybetańska obejmuje swoim zainteresowaniem trzy poziomy obecności człowieka. Poziom duchowy (umysł), energetyczny (emocjonalny) i poziom ciała fizycznego. Początek - to stan zdrowia, stan równowagi. W tym stanie przebywają w zasadzie istoty na bardzo wysokim poziomie rozwoju duchowego. Wszystkie zaburzenia, wszystkie "choroby", zarówno psychiczne (umysłu), emocjonalne (energii), jak i na poziomie ciała fizycznego są wynikiem zaburzenia stanu zdrowia, stanu równowagi.

Osoba zdrowa nie wymaga, leczenia. Osoba "chora", by stała się zdrowa powinna zrównoważyć swoje elementy.

Medycyna tybetańska opiera się na koncepcji pięć elementów. Mamy: przestrzeń, wiatr, ogień,wodę i ziemię. Stan zdrowia jest stanem zharmonizowania elementów. Element przestrzeni nie jest elementem na który medycyna tybetańska zwraca główną uwagę. Wynika to ze stopnia abstrakcyjności i wszechobecności tego elementu. Żeby go w pełni doświadczać trzeba mieć zharmonizowane pozostałe cztery elementy. Pozostałe cztery elementy są przedstawione w postaci trzech humorów: flegmy (składa się z elementu ziemi i wody), ognia i humoru. Humor flegmy jest ciężki, chłodny, stabilny, ugruntowujący. Humor ognia jest ciepły, lekki i powoduje dojrzewanie. Element wiatru jest przenikliwy, lekki, zasadniczo zimny, ale gdy zaburza element ognia, zwiększa się dramatycznie ilość ciepła. Wiatr jest ruchliwy, większość jakichkolwiek zaburzeń, rozpoczyna się od zaburzenia wiatru, jest związany z umysłem, jest też pierwszym po przestrzeni elementem w procesie tworzenia się świata..

Każda zaburzenie ma swoją pierwotną przyczynę (po tybetańsku GIU) i drugorzędne warunki wyzwalające (KIEN).

źródło wikipedia

W Warszawie przyjmuje

dr Ven. Tenzin Jangchub

dyplomowany lekarz medycyny tybetańskiej

Warszawa

ul. Hanki Czaki 2 m. 7 (Róg ul. Popiełuszki i Słowackiego, metro Marymont)

tel. 22 251 44 44

kom. 693 616 890

rejestracja : pon. - czw.

w godz. 9.00 - 18.00

Dyplomowany lekarz medycyny tybetańskiej. Wyświęcony mnich buddyjski. Uczeń Yeshi Dondena - osobistego lekarza Dalajlamy. Wysłannik DALAJLAMY. Jest wyświęconym i konsekrowanym - przez J.Św. Dalaj Lamę - mnichem buddyjskim. Dzięki błogosławieństwu J.Św. Dalaj Lamy ukończył pełen kurs studiów medycyny tybetańskiej w Instytucie i 18 stycznia 1993 roku otrzymał tytuł Menpa Kachupa (doktora tybetańskiej wiedzy medycznej). Następnie został zarejestrowany jako praktykujący doktor w Departamencie Zdrowia Tybetańskiego Rządu na Uchodźstwie. Pracował pod kierownictwem Dr Yeshi Dhonden'a, w Jego klinice, w Dharamsali. Dr Dhonden, począwszy od 1960 r. przez 20 lat był osobistym lekarzem J.Św. Dalaj Lamy. Jest również znany w świecie jako mistrz ziołolecznictwa; jego książka "Health through balance" (w Polsce wydana w 1994 r.) została przetłumaczona na wiele języków, na kilku kontynentach. Aktor naturszczyk - grał w filmie "Siedem lat w Tybecie". Praktykuje obecnie w Warszawie.

Historia rodziny Padma

NATALIA I POTOMEK BURIACKICH LAMÓW


„Kraków bez jednego wystrzału, a więc bez zniszczeń, został wyzwolony przez armię marszałka Koniewa kilka dni wcześniej niż Kalisz czy Warszawa. Do starej stolicy Polski, miasta nietkniętego przez wojnę, zwalały się ze wszystkich stron potoki ludzi pozbawionych domów, rodzin, najbliższych, zdrowia, pieniędzy, cienia perspektyw. Poza jedną: wojna i okupacja należą do przeszłości, życie raz jeszcze trzeba zaczynać od początku” – wspominała Kira Gałczyńska, córka poety. Do Krakowa przybyła razem z matką Natalią i babką Wierą w połowie 1945 roku. Dom znalazły w kamienicy przy ulicy Basztowej, wysoko, na siódmym piętrze. Matka, ciężko dysząc, z trudem wspinała się do wyśnionego mieszkania. „Brałam jej rękę – pisała Kira – i próbowałam pomóc w mozolnym pokonywaniu schodów. Uśmiechała się do mnie swoim smutnym, jakby nieobecnym uśmiechem. A mnie chciało się płakać”. Z okna oglądać mogły obsypane zielenią Planty. Natalia większość czasu spędzała jednak w łóżku, lekarze specjaliści nie potrafili orzec, co jej dolega. Ginęła w oczach, z utęsknieniem wyczekując wieści o Kostku. Nie wiedziała, czy przeżył wojnę. Ratunku dla niej stale szukała babka Wiera i zaprzyjaźniony z Gałczyńskimi Jerzy Zagórski. Aż pewnego dnia, w drzwiach mieszkania na Basztowej stanął doktor „w niczym nieprzypominający swych na biało odzianych kolegów. Miał całkiem skośne oczy (…). A kiedy się uśmiechał, promieniało z niego coś na kształt szczęścia, jakby cały był nim wypełniony”. „Dowiedziałam się później, że jego przodkowie pochodzili z Tybetu. – zanotowała Kira – Od tamtego dnia przychodził co kilka dni, przynosząc nowe zioła, nowe dziwne medykamenty. I Natalii zaczęły one przynosić ulgę, przywracać siły”. Doktor zdiagnozował nowotwór, zwany rakiem limfy. I choć leczenie trwało długo, pacjentka wyzdrowiała, by przeżyć kolejne 30 lat.
Kim był ów tajemniczy lekarz i w jaki sposób znalazł się on w Krakowie? Nazywał się Włodzimierz Badmajew. To potomek parających się medycyną buriackich lamów buddyzmu tybetańskiego, wywodzących się z klasztoru Aga, położonego we wschodniej Syberii. Jego przodkowie osiedlili się w Sankt Petersburgu w połowie XIX stulecia. Sultim Badma oraz Gelong Badma byli braćmi i buddyjskimi mnichami. Powodzenie zawdzięczali wypadkowi podobnemu do tego, który przydarzył się rodzinie Gałczyńskich. Gdy latem 1857 roku generał-gubernator Mikołaj Murawjow wyprawił się do wschodniej Syberii, towarzysząca mu żona ciężko zachorowała. Rosyjscy lekarze ogłosili, że cierpi ona na nieuleczalną chorobę i niedługo umrze. Zdesperowany gubernator zgodził się, by jego żonę zbadał miejscowy lekarz. Wyleczył ją 65-letni Sultim i podróż kontynuowano, odtąd w asyście buddyjskiego mistrza.
Jak podaje Richard Kaufmann, w niedługi czas po przybyciu do Piotrogrodu Sultim i jego młodszy brat Gelong zmienili oficjalne wyznanie na prawosławne i przyjęli chrześcijańskie imiona – Aleksander i Piotr – oraz rosyjsko brzmiące nazwisko – Badmajew. Pozwoliło to na swobodny kontakt z miejscową ludnością i wolną praktykę lekarską. Opierała się ona nadal na wiedzy wyniesionej z klasztoru Aga, którą bracia stosowali nie tylko w ramach własnej przychodni, lecz także na pooperacyjnym wydziale miejscowej Akademii Medycznej.
W 1882 roku zmarł Aleksander Badmajew. Mimo konwersji, obaj bracia przestrzegali buddyjskich ślubowań, obejmujących celibat. Piotr rozpoczął więc poszukiwania następcy, który kontynuowałby dzieło krzewienia medycyny tybetańskiej. Dowiedział się, że syn jego siostry również kształci się w klasztorze Aga, i w 1894 roku sprowadził siostrzeńca do Petersburga. Ochrzczono go imieniem Włodzimierz. Przed wybuchem I wojny światowej Włodzimierz ukończył Cesarską Wojskową Akademię Medyczną w Piotrogrodzie i uzyskał stopień doktora. Pod opieką wuja nadal studiował buddyzm i medycynę tybetańską.
Po śmierci Piotra Włodzimierz Badmajew opuścił ogarniętą rewolucją Rosję. Przyjechał do Polski. Mieszkał jakiś czas w Tomaszowie Mazowieckim, w województwie łódzkim. Nauczył się języka polskiego, by w połowie lat dwudziestych otworzyć w Warszawie własną przychodnię i aptekę. Szybko zyskała ona dużą popularność, za sprawą hrabiego Heinricha von Korvin-Krasinskiego. Kiedy zachorował jego syn Johaness, nie potrafili mu pomóc znani na Zachodzie lekarze, uczniowie Roberta Kocha czy Jean-Martin Charcota. Postępująca z dnia na dzień nieznana choroba pozbawiała młodzieńca sił. Wyleczył go Badmajew, zadość czyniąc tradycji, której depozytariuszem uczynił go niegdyś wuj Piotr. Johaness odwdzięczył się doktorowi w zaskakujący sposób: został benedyktyńskim mnichem i przyjął imię Cyryll. W 1953 roku opublikował cenną pozycję poświęconą tybetańskiej medycynie pod tytułem Die tibetische Medizinphilosophie. Der Mensch als Mikrokosmos. „Nie zaprzestałem utrzymywać przyjacielskich stosunków z Badmajewem, póki nie rozłączyła nas jego śmierć [w 1961 roku] – wspominał Cyryll von Korvin-Krasinski. Odwiedzałem go i sporo do siebie pisaliśmy. W tym czasie rozpocząłem pracę nad książką o filozofii medycyny tybetańskiej”.
Kiedy wybuchła II wojna światowa, doktor starał się – z różnym skutkiem – kontynuować swoją praktykę lekarską, którą definitywnie przerwało powstanie warszawskie. Badmajewowi udało się ujść z życiem do Krakowa, gdzie po wojnie otworzył nową przychodnię lekarską.
„I wreszcie przychodzi ten najbardziej niezwykły i oczekiwany dzień – wspominała Kira – Jest wczesne marcowe popołudnie [1946 roku], wróciłam właśnie ze szkoły (bo już do niej chodzę od kilku miesięcy, nadrabiając okupacyjne zaniedbania), jestem całkiem sama, bo babka i mama są poza domem, kiedy do drzwi ktoś puka. (…) to mój wyczekiwany TAT!”. Radości z powrotu ojca nie było końca.
Konstanty, dostawszy się po kampanii wrześniowej do niewoli radzieckiej, przekazany został Niemcom. Okupację spędził w stalagu w Altengrabow, lata 1945-1946 – w Paryżu i Belgii. Gdy wrócił do Polski, rozpoczął współpracę z „Przekrojem”, periodykiem, do którego pisali wówczas Jerzy Waldorff, Stefan Kisielewski, Antoni Słonimski, Czesław Miłosz czy Jarosław Iwaszkiewicz. W kraju umysł poety natychmiast wypełniły miejscowe problemy. W maju 1946 roku Gałczyński opublikował wiersz zatytułowany „Dancing w Domu Literatów”. Dał w nim wyraz niepokojom, które nie pozwalały cieszyć się końcem okupacji. Z jednej strony twórca wskazywał, że ludzie żyją pod pręgierzem oskarżeń o „kontakt z amerykańską sektą” bądź „reakcjonizm”. Z drugiej zaś – po pogromie kieleckim 4 lipca 1946 roku – Gałczyński wsparł apel intelektualistów, sprzeciwiających się antysemityzmowi i hańbiącym aktom agresji na osobach pochodzenia żydowskiego w powojennej Polsce.
Na tym tle tekst poświęcony tybetańskiemu buddyzmowi z pozoru wygląda egzotycznie. Konstanty powodowany uczuciem wdzięczności za uratowanie życia żonie pragnął przybliżyć postać doktora polskiemu czytelnikowi. Zafascynowany słuchał opowieści Badmajewa, który mówił nie tylko o buddyzmie i medycynie tybetańskiej, lecz także o historii Europy i naturze człowieka. Choć Gałczyński zaproponował lekką konwencję rozmowy, od początku umiał nią pokierować w taki sposób, by zarówno ukazać erudycję i kompetencje rozmówcy, jak i usposobić go do rozważań dalece wykraczających poza – jakkolwiek ciekawe – tajniki lekarskiego rzemiosła.
Artykuł rozpoczęło pytanie poety, które otworzyło swoistą puszkę Pandory: „cóż to jest ten cały człowiek?”. Odpowiedź doktora, że „cały człowiek to jest właśnie ta malutka cząstka wiecznie śmiejącej się przyrody”, odsyłała do fundamentalnego założenia filozofii medycyny tybetańskiej. Zgodnie z jej nauką przyczyną chorób są zakłócenia równowagi między mikro- i makrokosmosem. Ten ostatni, czyli universum, odzwierciedla się zarówno w mikrokosmosie Ziemi, jak i w każdym człowieku. Taki pogląd prowadził rozmówcę Gałczyńskiego do sformułowania odmiennego spojrzenia na funkcję i miejsce człowieka w świecie oraz rozróżnienia postaw, które na przestrzeni dziejów charakteryzowały Tybet i Europę. Badmajew głosił, że w chwili, w której w średniowiecznej Europie „leje się bez sensu krew”, gdyż paladyn Karola Wielkiego, „idąc w ślady swego pana, zajmował się przeważnie produkowaniem nieboszczyków”, „Królowie Dharmy” zorganizowali w Tybecie międzynarodowe zjazdy najwybitniejszych lekarzy ówczesnego świata (VIIIwiek). Z artykułu Konstantego Ildefonsa dowiadujemy się, że efektem trwających kilka lat kongresów z udziałem reprezentantów Indii, Kaszmiru, Chin, Persji, Nepalu, Afganistanu, Turkiestanu i Mongolii przetłumaczono najważniejsze dzieła medyczne bajecznego Orientu. Obradom tym przewodził tybetański mistrz Juthokpa, który, zdaniem Badmajewa, studiował w Indiach hydroterapię, botanikę, farmakologię i chirurgię. „Za jego czasów, niech pan sobie wyobrazi – odpowiadał doktor – ukazuje się również atlas anatomiczny i prace o krwiobiegu i przemianie wody w organizmie!”.
Nie sposób uciec od wrażenia, że problemy podjęte w artykule pozostawały w głębokim związku z rzeczywistością, w jakiej przyszło prowadzić dialog poecie i lekarzowi, czyli – jak to ujął Konstanty – „zneurastenizowanemu Europejczykowi” i „człowiekowi z ultraazjatycką, wiecznie uśmiechniętą twarzą”. Kiedy prowadzili rozważania nad historią medycyny tybetańskiej, obaj zdawali się jeszcze „oddychać wczorajszym powietrzem”. Wypełniały je dymiące kominy krematoriów, dywanowe naloty, podczas których ginęła ludność cywilna, okrutne zmagania na frontach II wojny światowej. Odniesieniami do historii Europy Gałczyński i jego rozmówca komentowali przecież kondycję kontynentu ogarniętego wojnami i ambicją dominacji. Dawał tu o sobie znać duch czasu, ujawniający potrzebę powrotu do „normalnego myślenia”, jak rzecz ujmowali Karl Popper czy Isaiah Berlin, domagający się „osądzania Karola Wielkiego czy Napoleona, Dżyngis-chana, Hitlera lub Stalina za ich rzezie”.
Wydaje się, że Gałczyński, z rozmysłem i swadą konwersujący z Badmajewem, nie przestał traktować „zjawisk i sytuacji świata” jako „snu wariata śnionego nieprzytomnie”. Nie był to jednak – jak zauważył Artur Międzyrzecki – „sen wolny od katastroficznych przerażeń”. Z pewnością do dyskutowanego tu tekstu odnieść możemy myśl, którą poeta podzielił się pewnego dnia z wybranką swego serca: „Będę całe życie pisać jeden długi miłosny cykl – wiersze dla Natalii”. Tymi słowy autor kończył swoją „Rozmowę z _Badmaszą_”: – „Panie doktorze, my tu gadamy, czas leci, a ja właściwie przyszedłem panu tylko podziękować, te róże… – Za co? – Za drobnostkę. Za to, że pan mi moją Natalię, moją żonę, uratował od śmierci. Moją Eurydykę”.

BIBLIOGRAFIA

K. I. Gałczyński, „Rozmowa z Badmaszą”, „Przekrój” 1946, nr 67, s. 17.
K. Gałczyńska, Srebrna Natalia, Świat Książki, Warszawa 2006.
R. Kaufmann, On the Lives of Alexander A., Pyotr A., and Vladimir N. Badmaev and the Introduction of Tibetan Medicine to Russia and Poland, „Ayurvijnana.Periodical on indo-tibetan medical cultures”, (Kalimpong, India) 2000, vol. 7, pp. 3-34.
H. Uhlig, Tybet. Kraj zakazany otwiera swoje wrota, Książnica, Katowice 2008; M. Kalmus, Tybet. Legenda i rzeczywistość, Bezdroża, Kraków 2009.
FIRMA PADMA
Firma Padma w Polsce są dopuszczone do obrotu 3 suplementy.


PADMA BASIC

Wskazania: Suplement diety. Preparat przeznaczony jest dla osób, które chcą wzmocnić siły obronne organizmu, szczególnie gdy: często zapadają na infekcje, często zażywają antybiotyki, są w okresie rekonwalescencji, są osłabione z innych przyczyn (stres, wysiłek psychiczny lub fizyczny, nauka, praca), przebywają z wieloma osobami w jednym pomieszczeniu (zwiększona ekspozycja na bakterie i wirusy). Preparat przeznaczony jest również dla osób, które chcą wzmocnić swój układ krążenia.

Dawkowanie: Doustnie. 2 do 4 kapsułek dziennie, najlepiej przed posiłkiem. W razie trudności z połykaniem kapsułkę można otworzyć a zawartość wymieszać z wodą, sokiem lub musem owocowym. Polecane jest systematyczne przyjmowanie preparatu najlepiej codziennie, przez okres nie krótszy niż 2 miesiące. Przy dalszym stosowaniu porcję dzienną można zmniejszyć o połowę.




PADMA 28 - Lek roślinny o działaniu Immunomodulującym, adaptogennym (przeciwstresowym) i anabolicznym
23.08.2007


Padma 28 jest lekiem roślinnym sporządzonym według unikalnej receptury tybetańskiej, produkowanym w specjalistycznym zakładzie w Szwajcarii gdzie została zarejestrowana w latach 90, podobnie jak i w kilku innych krajach europejskich . W Polsce, Padma 28 otrzymała rejestr leku roślinnego w 1992 roku ( właściciel rejestru polska firma Tymofarm ) i od tego czasu dostępna jest na rynku polskim jako lek OTC. Padma 28 składa się z 20 różnych ziół leczniczych, w których badania fitofarmakologiczne wyróżniły trzy zasadnicze grupy substancji czynnych : bioflawonoidy, garbniki, i olejki eteryczne. Ponadto preparat zawiera : polisacharydy, saponiny, alkaloidy( akonityna), mikro i makroelementy, witaminy, wolne i związane aminokwasy, glikoproteiny, glikoaminoglikany. Poszczególne komponenty roślinne znajdujące się w Padmie 28, w ilościach kilka lub kilkanaście razy mniejszych od dawek leczniczych , działają w specyficzny dla siebie sposób jako zestaw współpracujących ze sobą składników, a nie jako ich prosta suma. Tak więc działanie biologiczne i lecznicze Padmy 28, jest niejako wypadkową synergistycznego lub antagonistycznego współdziałania pomiędzy różnymi składnikami, dającego w konsekwencji, stymulujący lub hamujący wpływ na mechanizmy regulacyjne wiele procesów metabolicznych ustroju.

Potwierdziły to wyniki badań laboratoryjnych, które zapoczątkowane w Europie i Polsce we wczesnych latach 80, kontynuowane są do dzisiaj. Stwierdzono szerokie spektrum działania biologicznego Padmy 28 , a mianowicie : działanie immunomodulujące, silny efekt przeciwzapalny, anty-oksydacyjny, anty-peroksydacyjny, cytoprotekcyjny i anaboliczny. Ponadto istotne znaczenie dla praktycznego zastosowania Padmy 28 ma jej korzystny, regulujący wpływ na metabolizm tłuszczowy i cukrowy, realizowany poprzez normalizowanie i wspomaganie działania enzymów wątrobowych i efekt osłaniający komórki wątrobowe. Próby kliniczne wykazały dużą skuteczność Padmy 28 zarówno w leczeniu jak i profilaktyce wielu jednostek chorobowych, w których wyżej wymienione biologiczne właściwości leku mogą dawać pozytywny efekt, a więc : w przewlekłych chorobach o etiologii zapalnej, miażdżycowej i zwyrodnieniowej oraz w chorobach infekcyjnych ( szczególnie w przewlekłych , nawracających zakażeniach dróg oddechowych ). W ostatnich latach, w próbach klinicznych spełniających warunki GMP, potwierdzono skuteczność Padmy 28 jako leku naczyniowego, zarówno leczącego jak i zapobiegającego w miażdżycowej patologii obwodowego i centralnego układu naczyniowego.

Badając biologiczne właściwości Padmy 28 ostatnio zwrócono uwagę, że niektóre ze składników roślinnych wchodzących w jej skład mogą zwiększać niespecyficzną zdolność przystosowawczą organizmu ( rezystencję ) i podwyższać jego siły obronne przeciw negatywnym aspektom stresu endogennego i egzogennego. Takie środki nazywane są obecnie adaptogennymi albo przeciwstresowymi. Oczywiście samo pojęcie stresu jest znacznie szersze. Obejmuje również pozytywne aspekty stresu, który zgodnie z definicją Saylego, określić można jako reakcję ustroju na zaburzenia środowiskowe, mobilizujące poprzez układ nerwowy, czynnościowo układ endokrynny. Z kolei ostatnie dziesięciolecia dostarczyły dowodów na czynnościowe powiązania pomiędzy układem neuroendokrynnym a odpornościowym ( neuroendocrine - immune network).

Wiadomo obecnie, że stres uruchamia kaskadę negatywnych zjawisk w układzie immunologicznym i neuroendokrynnym, które w sytuacji stresu przewlekłego, mogą doprowadzać do nieodwracalnych zmian chorobowych. Między innymi, stwierdzono negatywny wpływ na organizm człowieka stresu, wynikającego z nadmiernych obciążeń wysiłkowych. Ze względu na znaczenie sportu wyczynowego, skala problemu jest bardzo duża. Toteż intensywne badania prowadzone w tym zakresie w ostatnich latach starają się po pierwsze, lepiej poznać procesy zachodzące w organizmie pod wpływem stresu z nadmiernego wysiłku. Po drugie, znaleźć najlepsze metody przeciwstawienia się negatywnym fizycznym i psychicznym skutkom stresu.

Stosunkowo najlepiej poznaną reakcją immunologiczną na stres wysiłkowy są zmiany w obrazie białokrwinkowym, zależnym przede wszystkim od wywołanych nadmiernym wysiłkiem, zmian w stężeniu katecholamin ( głównie adrenaliny ) i kortyzolu. Zaburzenia przebiegu odpowiedzi immunologicznej wynikają natomiast, z wywołanego nadmiernym wysiłkiem stresu oksydacyjnego, którego negatywny wpływ na organizm jest wielokierunkowy. W odniesieniu do odpowiedzi immunologicznej, powoduje on przede wszystkim zaburzenia we współdziałaniu cytokin- hormonopodobnych peptydów, bardzo istotnych dla inicjowania i przebiegu reakcji immunologicznych. Pod wpływem produkowanych w nadmiernej ilości aktywnych cząsteczek tlenu ( wolne rodniki ),następuje nasilenie ekspresji cytokin zapalnych ( IL-1, IL-10, IL-6, TFN- ) i wzmożenie produkcji białek ostrej fazy CRP. W konsekwencji, po zakończeniu pracy mięśniowej, może dojść do uszkodzenie komórek mięśniowych i zmian tkankowych, charakterystycznych dla zapalenia.

Chroniczny, nadmierny i nie rekompensowany wysiłek może zatem doprowadzić do schorzeń układ szczególnie wrażliwych na działanie stresu : naczyniowo- sercowego i immunologicznego.

Oczywiste jest zatem, że zwiększenie odporności adaptacyjnej w sytuacjach stresogennych jest niezwykłe pożądane u osób, u których ze względu na intensywne obciążenie wysiłkowe, dochodzi do zmniejszenia wydolności mechanizmów przystosowawczych organizmu . Środki adaptogenne to takie które pomagają w adaptacji człowieka w niekorzystnych warunkach( zagrożeniach), odbijających się wyjątkowo ujemnie na jego kondycji zdrowotnej.

Padma 28 lek naturalny, który może być stosowany przez dłuższy okres czasu nie dając istotnych skutków ubocznych, może znaleźć zastosowanie w zapobieganiu negatywnym skutkom stresu z nadmiernego wysiłku. Wynika to z szerokiego zakresu jej biologicznych właściwości, o których już wspomniano uprzednio. W patogenetycznych uwarunkowaniach stresu Padma 28 może być skuteczna poprzez działanie : - immunomodulujące, to znaczy zdolność normalizowania odpowiedzi immunologicznej ( nieswoistej i swoistej) , poprzez jej wzmacnianie w sytuacji niedoboru i hamowanie odpowiedzi nadmiernej, wymykającej się z pod kontroli mechanizmów regulujących. przeciwzapalne i anty-oksydacyjne, związane głównie z obecnością bioflawonoidów które posiadają właściwości hamowania metabolizmu kwasu arachidonowego oraz zmniejszania produkcji i aktywności prozapalnych prostoglandyn i leukotreinów. Ponadto są silnymi inhibitorami lipooksygenazy i cykloksygenazy i fosfolipazy. Padma 28 wykazuje również zdolność hamowania produkcji lub/ i zwiększenia wychwytywania ("zmiatania") wolnych rodników tlenowych. anty-peroksydacyjne i anty-proteolityczne, cytoprotekcyjne – w rezultacie tych działań, Padma 28 wykazuje silne właściwości zabezpieczające komórki przed uszkodzeniem zarówno błony komórkowej przez czynniki cytotoksyczne jak i struktur wewnątrzkomórkowych. Wykazano "in vitro" silne działanie cytoprotekcyjne tego leku, zależne od dawki, w stosunku do komórek fibroblastycznych i sródbłonkowych naczyń, mięśniowych, komórek mięśnia sercowego i wątrobowych. W badaniach laboratoryjnych wykazano potencjalizację zaburzonych funkcji systemu endokrynologicznego u zwierząt. Stwierdzono normalizację poziomu testosteronu, estradiolu i insuliny.

Podsumowując:

Padma 28 jest cennym, naturalnym lekiem adaptogennym, aktywizującym i normalizującym procesy odbudowy materii, podwyższającym siły odpornościowe organizmu, który można wykorzystać w zapobieganiu lub łagodzeniu szkodliwych wpływów na organizm stresu wynikającego z nadmiernych obciążeń wysiłkowych

Autor: Barbara Dąbrowska - Centrum Medyczne im. Rocha Brzosko - Warszawa

Piśmiennictwo dostępne u autora.

W Polsce jest Akademia Tradycyjnej Medycyny Tybetańskiej
Tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz