czwartek, 12 czerwca 2014

Szpital ma obowiązek powiadomienia rodziny o nosicielstwie choroby zakaźnej

Wyrok

Sądu Apelacyjnego w Poznaniu

z dnia 9 maja 2002 r.

ACa 221/02

1. Szpital ma obowiązek szczegółowego powiadomienia pacjenta i członków jego najbliższej rodziny o konsekwencjach nosicielstwa wirusa choroby zakaźnej stwierdzonej u pacjenta.
2. Zaniedbanie w wypełnieniu obowiązku powiadomienia o chorobie zakaźnej stanowi czyn niedozwolony w rozumieniu art. 415 i 417 1 k.c. i prowadzi do odpowiedzialności szpitala za powstałą stąd szkodę.
PiM 2004/14/116
84450
Dz.U.1964.16.93: art. 415; art. 417

glosa aprobująca: Nesterowicz M. Glosa do wyroku s.apel. z dnia 9 maja 2002 r., ACa 221/02.


Uzasadnienie faktyczne

  Powodowie - L.K., A.K. oraz małoletnia E.K. domagali się zasądzenia od Skarbu Państwa, reprezentowanego ostatecznie w procesie przez Wojewodę Z., kwot po 15.000 zł na rzecz każdego z nich z tytułu zadośćuczynienia za krzywdy związane z zakażeniem ich wirusem żółtaczki. Do zakażenia doszło, zdaniem powodów, z winy personelu Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie, który nie poinformował ich w 1993 r. o wykryciu nosicielstwa wirusa przez Wiesława K. - męża L.K. i ojca pozostałych powodów. Skutkowało to zaniechaniem stosowania należytych środków ostrożności w kontaktach z osobą zakażoną w życiu codziennym i w konsekwencji zakażenia przez nią powodów, z których L.K. i A.K. zachorowali na żółtaczkę i byli z tego powodu hospitalizowani. 
  Pozwany wniósł o oddalenie powództwa, twierdząc, że pracownicy szpitala nie naruszyli obowiązujących przepisów oraz reguł starannego działania związanych z udzieleniem informacji pacjentom i członkom ich rodzin oraz zapobieganiem rozprzestrzeniania się wirusa. 
  Wyrokiem z dnia 3 grudnia 2001 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie powództwo oddalił. Sąd ten dokonał szczegółowych ustaleń faktycznych dotyczących przebiegu leczenia W.K. w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Szczecinie w okresie od 19.02.1993 r. do 2.07.1993 r., wyników przeprowadzonych u niego badań laboratoryjnych, sporządzonej w związku z tym dokumentacji lekarskiej, kontaktów personelu szpitala z powódką L.K. oraz okoliczności ujawnienia u powodów zakażenia wirusem żółtaczki typu B. 
  W szczególności ustalono, że w końcowym etapie leczenia W.K., w toku badań pracowniczych wykryto w jego krwi obecność antygenu Hbs, który to antygen jest częścią składową wirusa HBV wywołującego zapalenie wątroby typu B, chorobę zwaną potocznie żółtaczką zakaźną. Wynik tego badania ujawniono w karcie informacyjnej leczenia szpitalnego przez umieszczenie zapisu: "Antygen" Hbs/H dodatni". Obecność antygenu oznaczała, że W.K. jest nosicielem zarazka żółtaczki. 
  Powódka L.K. była wielokrotnie wyczerpująco informowana przez lekarzy szpitala o stanie zdrowia męża, jednak nie powiedziano jej, że jest on nosicielem wirusa żółtaczki i nie uprzedzono o wynikających stąd zagrożeniach. Nie poinformował jej o tym także W.K. Natomiast L.K. nie zdawała sobie sprawy ze znaczenia zapisu o obecności antygenu w organizmie męża, który to zapis umieszczono w karcie leczenia szpitalnego. 
  O stwierdzeniu u W.K. nosicielstwa wirusa nie zawiadomiono też właściwej stacji sanitarno-epidemiologicznej. Tego rodzaju praktykę wdrożono dopiero w 1995 r. 
  W styczniu 1994 r. powódka L.K. zachorowała na żółtaczkę zakaźną a antygen wykryto również u małoletniej E.K. 
  Z kolei w kwietniu 1994 r. na żółtaczkę zachorował powód A.K. 
  W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd I instancji nie uznał roszczeń powodów za usprawiedliwionych co do zasady. 
  Co prawda sąd stwierdził, że funkcjonariusze państwowej służby zdrowia dopuścili się zaniedbań w zakresie obowiązku powiadomienia L.K. o nosicielstwie wirusa żółtaczki stwierdzonym u jej męża, co nie pozwoliło podjąć jej i pozostałym członkom rodziny odpowiednich środków zabezpieczających przed zakażeniem, jednakże wykazana w ten sposób wina personelu szpitala nie została uznana za wystarczającą okoliczność dla przyjęcia odpowiedzialności Skarbu Państwa. 
  W ocenie Sądu Okręgowego wątpliwe jest, czy powodowie nawet przy dopełnieniu ciążącego na funkcjonariuszach pozwanego obowiązku uniknęliby zakażenia. Nosicielstwo wirusa stwierdzono bowiem zarówno u W.K., jak i u małoletniej E.K., a nie sposób ustalić, która z tych osób była źródłem zakażenia. Nie można też jednoznacznie ustalić kiedy powodowie zostali zakażeni. Według sądu, mając na uwadze stan świadomości powodów, nie podjęliby oni wystarczających środków zapobiegających zakażeniu. 
  Wyrok zaskarżyli w całości powodowie, zarzucając w apelacji: "dokonanie niezgodnych ustaleń faktycznych Sądu z materiałem dowodowym zebranym w sprawie, w szczególności przez ustalenie, że: 
- brak jest podstaw do przyjęcia, że pozwany ponosi odpowiedzialność za krzywdą, jakiej doznali powodowie w związku z zakażeniem się wirusem HBV, 
- funkcjonariusze szpitala zawiadomili W.K. o wykrytym u niego nosicielstwie HBV". 
  Skarżący wnieśli o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości oraz zasądzenie od pozwanego kosztów procesu za obie instancje według norm przepisanych. 
  Jako ewentualny zgłoszono wniosek o uchylenie orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. 
  Pozwany wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od powodów kosztów zastępstwa procesowego za instancję odwoławczą. 

Uzasadnienie prawne

  Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: 
  Apelacji nie sposób odmówić słuszności. 
  Stan faktyczny przyjęty za podstawę zaskarżonego orzeczenia nie budzi wątpliwości i był w zasadzie między stronami niesporny. 
  Sporne było jedynie, czy personel szpitala zawiadomił w sposób zrozumiały męża i ojca powodów W.K. o konsekwencjach stwierdzenia u niego w wyniku badań laboratoryjnych obecności antygenu Hbs (+) świadczącego o nosicielstwie wirusa żółtaczki zakaźnej typu B. 
  Okoliczność ta pozostawała jednak bez istotnego znaczenia dla ustalenia odpowiedzialności Skarbu Państwa. 
  Pozwany nie podważa bowiem (w tym w odpowiedzi na apelację) zasadniczego ustalenia Sądu I instancji, iż o nosicielstwie wirusa, wykrytym u W.K. nie zostali powiadomieni członkowie jego najbliższej rodziny i to w sposób na tyle wyraźny, aby mogli oni przedsięwziąć odpowiednie kroki zaradcze umożliwiające uniknięcie zakażenia. 
  Obowiązek takiego powiadomienia ciążył na personelu szpitala niezależnie od tego czy wynikał on z treści przepisów prawa stanowionego. Jest oczywiste, że do podstawowych obowiązków funkcjonariuszy publicznej (państwowej) służby zdrowia należy podejmowanie wszelkich działań dostępnych w świetle zdobyczy nauki w celu zapobiegania i przeciwdziałania zagrożeniom epidemiologicznym (zob. np. M. Nesterowicz: Glosa do wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 26 czerwca 1992 r. w spr. I ACr 254/92 - OSP z. 10 z 1993 r., poz. 195; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 października 1983 r. w spr. II CR 358/83 opubl. w: OSP z. 9 z 1984 r., poz. 187; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 grudnia 1981 r. w spr. I CR 335/81 - Wyd. Elektr. "Lex" nr 8379 itp.). 
  Nie ulega wątpliwości, że w zakresie tych obowiązków leży szczegółowe powiadomienie o konsekwencjach nosicielstwa wirusa choroby zakaźnej nie tylko pacjenta, ale też tych członków jego najbliższej rodziny, którzy w pierwszej kolejności narażeni są na zakażenie się z uwagi na codzienną, bezpośrednią styczność z nosicielem. Z opinii powołanego w sprawie biegłego wynika jednoznacznie, że jedną z podstawowych dróg rozprzestrzeniania się wirusa żółtaczki są kontakty małżeńskie (w tym szczególnie seksualne) oraz prowadzenie z nosicielem wspólnego gospodarstwa domowego. 
  Nakładało to na pracowników służby zdrowia szczególną powinność poinformowania powódki L.K. (żony pacjenta) o stwierdzonym u jej męża nosicielstwie oraz wskazania właściwych środków zapobiegawczych, których podjęcie było niezbędne dla uniknięcia zakażenia innych członków rodziny. 
  W okolicznościach sprawy było to tym bardziej oczywiste, że powódka L.K. była osobą upoważnioną do uzyskiwania wszelkich informacji dotyczących stanu zdrowia męża. 
  Dodać należy, że dla wypełnienia przez szpital wymienionych wyżej obowiązków nie byłoby wystarczające wydanie pacjentowi karty leczenia z wpisanym wynikiem badań stwierdzającym obecność dodatniego antygenu HBS. Z natury rzeczy nazewnictwo medyczne używane w tego rodzaju dokumentach ma charakter specjalistyczny i hermetyczny. Używane pojęcia, szczególnie przedstawione w formie skrótów lub symboli wymagają zwykle przełożenia na język zrozumiały dla przeciętnego odbiorcy. Przy tym, spełnienie obowiązku udzielenia przez personel szpitala odpowiednich informacji i wskazówek musi być odpowiednio udokumentowane. Związane jest to m.in. z tym, że właściwe przepisy nakładają na nosicieli oraz osoby podejrzane o nosicielstwo określone obowiązki (por. np. art. 3 ust. 1 mającej zastosowanie w sprawie ustawy z dnia 13 listopada 1963 r. o zwalczaniu chorób zakaźnych - Dz. U. Nr 50, poz. 279 ze zm.). 
  Nie ma też racji pozwany powołując się na obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej związanej z przebiegiem i wynikami leczenia. Obowiązek ten nie ma charakteru absolutnego i musi ustąpić w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia osób trzecich (por. art. 14 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 28 października 1950 r. o zawodzie lekarza - Dz. U. Nr 50, poz. 458, art. 40 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza - Dz. U. z 1997 r. Nr 28, poz. 152 ze zm.). 
  Prawidłowo zatem przyjął Sąd Okręgowy, że personel Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie dopuścił się zaniedbania noszącego znamiona czynu niedozwolonego w rozumieniu przepisów art. 415 k.c. i art. 417 § 1 k.c. 
  Z tego trafnego stanowiska wyprowadzone zostały jednak dalsze, błędne już wnioski rzutujące na ostateczne rozstrzygnięcie. 
  Z uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia zdaje się wynikać, iż Sąd I instancji nie dopatrzył się istnienia adekwatnego (normalnego) związku przyczynowego między zachowaniami funkcjonariuszy Skarbu Państwa a powstałą szkodą (art. 361 § 1 k.c.). 
  Wniosek taki nie znajduje jakiegokolwiek uzasadnienia, a przy tym pozostaje w sprzeczności z wynikami postępowania dowodowego stanowiącymi rezultat wypełnienia przez strony obowiązków wymienionych w przepisie art. 6 k.c. 
  Prima facie stwierdzić można, że normalnym następstwem omówionych wyżej uchybień personelu szpitala było narażenie powodów na codzienny kontakt z nosicielem wirusa żółtaczki bez świadomości konieczności podjęcia odpowiednich środków zapobiegających zakażeniu. Konsekwencją tego jest zwykle powstanie szkody w postaci zakażenia się wirusem. 
  W tej sytuacji na pozwanego, chcącego uwolnić się od odpowiedzialności odszkodowawczej spadał ciężar udowodnienia (art. 6 k.c.), że szkoda jest wynikiem innych czynników lub też, że doszłoby do niej mimo zaniedbań personelu szpitala. Najprostszym dowodem, nie przeprowadzonym jednak przez Skarb Państwa, byłoby wykazanie, że w chwili przyjęcia na hospitalizację W.K. był już nosicielem wirusa. 
  Pozwany nie wykazał również innych okoliczności egzoneracyjnych. Nie należy do nich ustalenie, ze nosicielstwo wirusa stwierdzono również u małoletniej powódki E.K., skoro badania w tym przedmiocie przeprowadzono dopiero po upływie pół roku od opuszczenia szpitala przez W.K. Można jedynie stwierdzić, że w świetle powszechnie dostępnej wiedzy o źródłach zakażeń wirusem żółtaczki, do najczęstszych należą te związane z dłuższymi pobytami w zamkniętych jednostkach służby zdrowia, natomiast do sporadycznych powiązane z wykonywaniem obowiązku szczepień ochronnych u dzieci i młodzieży. Niezrozumiałe są natomiast i nie znajdujące wystarczającego oparcie supozycje Sądu orzekającego co do niestosowania się przez powodów do właściwych reżimów sanitarnych w sytuacji, gdyby we właściwym czasie powiadomieni o istniejącym zagrożeniu. 
  Z tego wynika, że pozwany winien ponosić co do zasady odpowiedzialność za powstanie po stronie powodów szkody. 
  Odmienny, błędny pogląd Sądu I instancji spowodował, że sąd ten nie zajął stanowiska co do rozmiarów poniesionych przez powodów szkód. 
  Oznacza to, że nierozpoznana została istota sprawy, co skutkuje uchyleniem wyroku i przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania. 
  Ponieważ między powodami nie istnieje współuczestnictwo o charakterze materialnym, obecnie dla rozpoznania każdego ze zgłoszonych roszczeń właściwy miejscowo i rzeczowo jest Sąd Rejonowy w Szczecinie (art. 17 pkt 4 k.p.c., art. 29 k.p.c., art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 24 maja 2000 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego, ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, ustawy o kosztach sądowych w prawych cywilnych oraz ustawy o komornikach sądowych i egzekucji - Dz. Nr 48, poz. 554). 


  Z tych względów na podstawie art. 386 § 4 k.p.c. i art. 108 § 2 k.p.c. Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji wyroku uchylając zaskarżony wyrok i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Szczecinie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz